Kalendarze książkowe nietypowe Model-21U

Kalendarz organizer uniwersalny. BEZ DAT (do samodzielnego wpisania). Układ tygodniowy (na rozkładówce dwa tygodnie). Dodatkowe planery miesięczne, tabele-sekcje zadaniowe oraz rozbudowany notatnik. Format zeszytowy - A5 (blok: 14,5 x 20,5 cm), papier biały, druk szary, registry drukowane. Wstążka-zakładka; 144 strony; notes teleadresowy. Dwa rodzaje okleiny skóropodobna oraz graficzna. Typ okładki: flexi.

Instrukcja użytkowania kalendarza uniwersalnego

Kalendarz książkowy Model 21U - kalendarium

Podgląd rozkładówek w modelu21U

Rodzaje oklein w modelu21U

Opinie

Dodaj opinię

Model 21U

Ocena klientów: 4.0 / 5 Ilość opinii: 1
Świetny, z uwagami

Ocena: 4 na 5

Używam kalendarza uniwersalnego model 21U, rozmiar A5. Próbowałam wielu standardowych kalendarzy, ale żaden nie sprawdzał się tak dobrze jak ten. Ogromnymi plusami są: spis treści, numeracja stron, planer roczny w fromie listy na początku, planery miesięczne rozłożone na dwie strony z miejscem na notatki. Bardzo przypadł mi do gustu układ dwa tygodnie na dwóch sąsiadujących stronach oraz aż 30 (+6 tematycznych) czystych stron na notatki na końcu. We wszystkich innych kalendarzach wykorzystywano układ tydzień na stronie + strona na notatki, co u mnie się nie sprawdzało, gdyż chciałam mieć wszystkie notatki na końcu, w jednym miejscu. Wielki plus za brak książki z adresami/telefonami, gdyż bezsensem moim zdaniem jest przepisywanie co roku tych samych nazwisk do kolejnych kalendarzy, dużo lepiej mieć na to oddzielny notes. Plus również za brak innych stron typu mapy, jednostki miary, które niewielu się przydają, za to możliwość personalizacji, np. na stronach tematycznych czy w notatkach. Poza tym kalendarz wizualnie bardzo ładny, strony są czytelne, minimalistczne, kalendarz nie niszczy się, jednocześnie jest lekki, cienki, zgrabny, wszędzie się mieści. Plus za wstążkę do zaznaczania stron, a także adekwatną, niewygórowaną cenę. Z drobnych uwag: - Zmieniłabym nieco układ tygodniowy, rozdzielając sobotę i niedzielę na odrębne paski, jak pozostałe dni, a w zamian usunęłabym miejsce na notatki (ewentualnie podzielić jeden pasek na niedzielę i notatki). Nie każdy ma standardowy tydzień pracy pn-pt, niektórzy potrzebują zapisać więcej w weekend, np. studenci zaoczni, którzy mają weekendowe zjazdy. Ja potrzebuję więcej miejsca w sobotę, ale udało mi się z tego wybrnąć, wychodząc z sobotą na pole na notatki. Miejsca na notatki jest wystarczająco z tyłu, poza tym zawsze można dokleić sobie karteczkę samoprzylepną obok danego tygodnia. - Chyba największym minusem dla mnie jest to, że planery miesięczne nie znajdują się na początku kalendarza, jeden za drugim, tylko są porozrzucane po całym kalendarzu, poprzedzielane stronami tygodniowymi. Gdyby planery miesięczne znajdowały się obok siebie, to dużo szybciej, sprawniej można je przekartkować, przejrzeć, a tak trzeba szukać konkretnego miesiąca po całym kalendarzu. Można oczywiście sprawdzić stronę w spisie treści, ale jest to niewygodne i zabiera więcej czasu. Ja sobie podoklejałam zakładki do poszczególnych miesięcy i jakoś z tym muszę sobie radzić, ale dużo wygodniej byłoby mi mieć je po kolei obok siebie. Poza tym gdy miesiąc kończy się w połowie tygodnia, to w układzie tygodniowym powinnam kończyć notatki np. w środę, przechodzić do kolejnego miesiąca i tam zaczynać nowy tydzień od czwartku. Jest to dla mnie niepraktyczne, gdyż nikt chyba nie przerywa tygodnia w połowie ze względu na koniec miesiąca. Ja zatem nie rozdzielam w ten sposób tygodni, piszę "ciągiem", jedynie omijam wtedy planery miesięczne. To powoduje, że w układzie tygodniowym doszłam do połowy lipca, a na następnej stronie mam planer miesięczny dopiero z maja. Jak mówię, da się z tym sobie poradzić, jednak wielkim plusem byłaby zmiana tego układu na proponowany przeze mnie: najpierw 12 planerów miesięcznych, potem strona po stronie 52 tygodnie (dodatkowo taki zabieg zaoszczędziłby aż 20 stron!). - Z drobnych braków, to fajnie byłoby dodać gumkę do spięcia kalendarza, ewentualnie też miejsce na długopis oraz papierową kieszonkę z tyłu na papierki typu recepta, ważny paragon. Ale to już drobiazgi. Osobiście dokleiłam też sobie kalendarz roczny na stronie zakładce przy okładce, tzn. w taki sposób, że mogę ją złożyć przy okładce lub rozłożyć jako "trzecią stronę" i wtedy otworzyć kalendarz na dowolnym tygodniu, i mieć jednocześnie obok skrócone kalendarium na cały rok. Taka strona moim zdaniem też jest fajnym pomysłem, choć może nie każdy jej potrzebuje. Podsumowując, kalendarz uważam za świetny, super się sprawdza i żałuję, że nie odkryłam go wcześniej. Mam nadzieję, że wymienione zastrzeżenia, zwłaszcza porozrzucane układy miesięczne, zostaną wzięte pod uwagę i zmienione w kolejnych kalendarzach. Jednak nawet jeśli nie, to ten kalendarz dalej z chęcią będę kupować przez kolejne lata, gdyż jest dla mnie najbliższy do ideału spośród wszystkich dostępnych na rynku. Bardzo dziękuję! Ocena: 5+

Agata

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.